Słowem wstępu...
Napisałem ten list do konkretnej osoby, ale zależy mi, by był publiczny i łatwy do znalezienia. Być może będziesz w stanie mi pomóc dotrzeć z tą wiadomością dalej albo jesteś po prostu ciekaw tego, jak wyglądały moje ostatnie lata. Być może też - na co liczę najbardziej, jesteś właśnie tą osobą, do której jest ten list skierowany.
To przywrócona wersja wpisu z 2021 roku. Od tego momentu trochę się zadziało, ale wpis nie został zaktualizowany. Wszyscy czekamy na lepsze czasy.
List do N
Na koniec 2017 roku utraciliśmy kontakt. Nie jednak z mojej przyczyny i nie za moją decyzją. Na początku byłem pewien, że to kwestia "najwyżej dwóch tygodni", ale na święta 2017 roku nie pozwolono mi się już z Tobą zobaczyć. Widząc jednak, jak wiele spraw się komplikuje i jak moja obecność zakłóca życie Twojej mamy, wiedziałem, że muszę dać jej trochę czasu. Pomimo tego, że zawsze chciałem z Tobą mieć kontakt i zawsze na kontakcie mi zależało musiałem utworzyć przestrzeń, aby Twoja mama ułożyła swoje życie. To był dla mnie okropnie trudny czas i ciągnęło się za mną przez następne lata. Próbowałem się kontaktować, szukałem metod, by jakoś dotrzeć bezpośrednio do Ciebie. Pisałem wiele razy, próbowałem dzwonić, a nawet cyklicznie włączałem stare konto Skype licząc, że sobie o nim przypomnisz. Za każdym razem, gdy dzwonił do mnie nieznany numer miałem nadzieję, że być może to Ty. Od 2018 roku nie udało mi się skontaktować z Tobą. W Twoje urodziny mogłem jedynie wspominać poprzednie lata, bo telefon nie odbierał. Wszystkie wiadomości, że chcę mieć z Tobą kontakt spotykały się z brakiem odpowiedzi lub odpowiedzią, że "powinienem się z tym pogodzić". Nie tylko ja ten kontakt utraciłem. Z Twojego życia zniknęła praktycznie cała moja rodzina. Zostaliśmy odcięci i pozostawieni w niewiedzy.
Zawsze powtarzałem, że mam nieskończenie wiele możliwości, by spędzać z Tobą bardzo dużo czasu - moja elastyczna praca pozwalała na to od samego początku. To mi został ucięty kontakt i zamknięte drzwi przed nosem, a moją jedyną nadzieją było to, że kiedyś możliwy będzie kontakt bezpośredni z Tobą. Z Twojego życia zniknęły też inne osoby, które były Ci bardzo bliskie i z którymi miałeś genialny kontakt. Twoja babcia i dziadek, a moi rodzice zostali równie drastycznie odcięci od kontaktu z Tobą - i to bez żadnego powodu. Nie miałeś już jak odwiedzić prababci czy swoich kuzynów. Wszystkim zawsze zależało, byś był częścią naszej rodziny i spędzał z nami możliwie jak najwięcej czasu. Mieliśmy też wszyscy szacunek do zdania Twojej mamy, a wiedzieliśmy, że potrzebuje ona czasu i spokoju - nikt zaś z mojej rodziny nie rości sobie praw siłą. Zawsze czekaliśmy na czas, aż sam do nas trafisz.
Dlatego, wbrew wielu różnym sugestiom sprawa nie trafiła do sądu. Szarpanie się, kłótnie i brak porozumienia to dla każdego z nas byłby horror niezależnie od tego, co byłoby zasądzone.
Przez kilka lat żyłem w bańce braku informacji, aż do momentu, gdy dowiedziałem się, że Twoja mama układa sobie życie i będziesz miał siostrę. Była to dla mnie nadzieja, że wszystko wraca do normy. Napisałem do Twojej mamy list, chciałem się z Wami zobaczyć, ale po tym co usłyszałem, wiem, że ten list nigdy nie opuści sejfu, w którym wylądował. Musisz wiedzieć, że nigdy nie zrobiłem nic, bym zasłużył sobie na zabranie mi Ciebie z mojego życia. Nie zostawiłem Ciebie - wbrew temu co Tobie było powtarzane oraz co mi jest wpajane w ostatnim czasie. Wszystkie wspólne chwile przynosiły mi wiele radości i żałowałem, że tak mało możemy spędzać ze sobą czasu. Zawsze chciałem Cię gdzieś zabrać, lecz nie mogłem. Mój świat był dla Ciebie zabroniony, a w ostatnich latach zniknął całkowicie. Moi rodzice, moja rodzina oraz ja zostaliśmy potraktowani niesprawiedliwie.
Możesz sobie zadać pytanie, dlaczego nie mamy kontaktu od końca 2017 roku. Wcześniej przecież spędzaliśmy ze sobą weekendy, graliśmy w Minecrafta, śpiewaliśmy Orki z Majorki, jeździliśmy nad jeziora, graliśmy na pianinie, tworzyliśmy proste gry RPG... Twoja mama dowiedziała się wtedy, że w moim życiu ktoś się pojawił, i choć wyszło to przypadkiem złamałem zakaz, byś nie poznawał kogoś z kim ja mógłbym sobie ułożyć życie.
Cokolwiek myślisz teraz, chcę byś wiedział, że zawsze będę czekał na kontakt z Tobą. Ta wiadomość pozostanie publiczna i będzie przeze mnie wypychana gdziekolwiek się da, byś mógł bezpośrednio ze mną się skontaktować. Przez ostatnie lata nie wiedziałem jak się z tym pogodzić, ale teraz mogę być pewny, że powinniśmy mieć kontakt zawsze.
Możesz do mnie napisać, możesz do mnie zadzwonić, możesz zadzwonić do Twojej babci lub dziadka. Albo też po prostu nas odwiedzić. Każdy z nas tęskni za Tobą.
Mój numer telefonu to 794 532 491. Mój adres e-mail to [email protected]. Znajdziesz mnie też na Facebooku, WhatsAppie i umożliwię każdą metodę byś sam mógł decydować o kontakcie.